Blog

Czy morsowanie ma sens ?

Jak z pewnością możesz zgadywać po zdjęciu powyżej moim zdaniem morsowanie sens ma i w zasadzie na tym mógłbym postawić kropkę. Nawet jeśli jego sens byłby analogiczny jak sens placebo, które działa w danym przypadku to co do za różnica ? Chcę jednak, być może siłą rozpędu, powiedzieć na jego temat kilka słów więcej, bo jakkolwiek poddam w wątpliwość niektóre kwestie związane z morsowaniem to jednak na swoim przykładzie widzę dużo jego pozytywów i chciałem Cię zachęcić do niego !

Pamiętaj jednak, nie jestem lekarzem, nie jestem też znawcą temat, a po prostu morsuję trzeci sezon i kilka osób już do tego przekonałem, a żadna z nich nie miała mi tego za złe …. Nawet mój 4 letni syn, który jednak stwierdził, że więcej morsować nie będzie bo woda jest zimna jakoś wybitnie nie żałował swojej decyzji 😉 Co jednak istotne, do wody wszedł zupełnie dobrowolnie w momencie, w którym ja już straciłem zapał do namawianie go do tego.

Pamiętaj też, że jeśli masz jakieś schorzenia, a w szczególności te związane z sercem lub układem krążenie może przed rozpoczęciem morsowania skonsultuj się z lekarzem, a nie ulegaj namowie kolesia, który piszę  fajne rzeczy o morsowaniu w internecie na blogu 😉

Od czego zacząć ?

Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że w zasadzie nie musisz mieć żadnego przygotowania żeby wejść do zimnej wody w zimie. Cóż, nie jest to ani straszne, ani bolesne, choć wywołuje faktycznie uczucie zbliżone do bólu, które jednak jest uczuciem przyjemnym. Jeśli jednak lubisz być przygotowanym do każdej rzeczy, którą w życiu robisz nie zaszkodzi jeśli przed pierwszym wejściem do wody przez jakiś czas, dla przykładu tydzień,  będziesz brał zimne prysznice. Podkreślę jednak, że w mojej prywatnej i osobistej ocenie zdecydowanie łatwiej jest wejść do wody morsując niż dla przykładu zacząć zimny prysznic od zmoczenia głowy.

Na początku powiedziałem, że w zasadzie nie musisz być przygotowany w żaden sposób na swoje pierwsze morsowanie, ale jednak chyba nieco przesadziłem. Dobrze jeśli na swoje pierwsze wejście do wody będziesz miał czapkę i rękawiczki, a w szczególności budy z neoprenu. Jeśli wpiszesz w Google „budy do morsowania” to na pewno zorientujesz się, o które chodzi i to nawet jeśli – tak jak ja – nie wiesz do końca czym jest neopren. Do tego właśnie pisząc ten tekst dowiedziałem się pewien sklep na D ma już specjalną kategorię „rzeczy do morsowania”. W każdym razie, żaden z elementów wykorzystywanych przy morsowaniu bynajmniej nie jest specjalnym do tego sprzętem, więc jeśli będziesz posiadać „normalne” buty plażowe to też ok jak na pierwszy raz.

Czego nie robić ?

Tu mała wycieczka do Twojej głowy. Nie nastawiaj się ani na to, że morsowanie to straszne wyzwanie, któremu sprostają tylko nieliczni, ani na to, że po pierwszym wejściu do wody zostaniesz pływakiem zimowym. Po co się tak nastawiać szczególnie jeśli weźmiesz pod uwagę, że oba warianty są totalnie nieprawdzie. Nie nastawia się też na to, że będziesz w wodzie siedzieć tyle samo co inni, szczególnie jeśli w kategorii „inni” są osoby, które po kilku latach namówiły Cię do morsowania, ani też nie nastawiaj się, że posiedzisz tylko minutkę i wychodzisz. Po prostu wejdź do wody i bądź w zgodzie z tym co czujesz. Pamiętaj tylko, jeśli wejdziesz do wody i zaczniesz rozmawiać z innymi, może być tak, że zimno poczujesz odrobinę za późno. Wtedy co prawda świat się nie skończy, ale Twój powrót do domu może być nieco bolesny.

Do momentu aż nie poczujesz się naprawdę gotowy nie zanurzaj też rąk, czy ramion – to jedne z bardziej wrażliwych rejonów Twojego ciała. O głowie nie wspomnę, bo mam nadzieję, że przyszło Ci do głowy, że dobrze wiedzieć jak czujesz się w wodzie zanim zaczniesz mieć dalej idące potrzeby ekspresji w tejże. W moim przypadku, pierwsze zanurzenie i to bynajmniej nie przy -20 stopniach Celcjusza miało miejsce w trzecim sezonie morsowania.

Wejście do wody

Są oczywiście i tacy, co do wody wchodzą bez żadnej rozgrzewki, ale uważam, że nie powinieneś tak robić zanim nie będziesz mieć już na tyle dużo wyczucia samego siebie że zrobisz to totalnie świadomie. Wszystko rzecz jasna zależeć też będzie od temperatury powietrza, ale … właśnie chodzi o to żebyś sam to zrozumiał. Tym samym, przed wejściem do wody po prostu rozgrzej swój organizm. No i nie mam tu na myśli ani ciepłej herbaty, ani setki wódki. Chwilę poćwicz, pobiegaj.

Tu taka drobna dygresja. W poprzednim sezonie dostałem wiele razy „reprymendę”, od innych morsów, że przed wejściem do wody biegam dwudziestoparokilometrowe biegi. Tłumaczyli mi, że działa to na nasze stawy tak jak włożenie nagrzanego na full żelazka do zimnej wody, czyli – wierząc na słowo – nie najlepiej. Przynajmniej taki był wydźwięk. Jakiś czas temu rozmawiałem jednak z fizjoterapeutą i mówił coś zupełnie odmiennego. Mówił, że obecnie sportowcy właśnie zimnem dają wytchnienie swoim mięśniom i stawom. Jak jest w rzeczywistości, tego nie wiem, ale u mnie żadnych negatywnych skutków morsowania za raz po półmaratonie nie dostrzegłem.

Wracając jednak do sedna, dobrą opcją jest też przeplatanie siedzenia w wodzie z krótką przebieżką. Przynajmniej mi pozwala to na kilkakrotne wejście do wody. Są jednak tacy co siedzą w wodzie jeden raz, ale „do oporu” i wychodzą dopiero wtedy kiedy …. w zasadzie to nie wiem bo ja tak nie robię. Myślę jednak, że przy pierwszym wejściu lepsza jest moja metoda jeśli chcesz w wodzie pobyć dłużej.

Zalety i wady morsowania

Ha ! No i tu jest najlepsze, bo od razu powiem, że odeślę Cię do dwóch podcastów, które w moim przekonaniu dają możliwość wyrobienia sobie w tym zakresie własnego poglądu. Przed tym jednak kiedy to zrobię powiem Ci jak jest u mnie.

Od kiedy morsuję w zasadzie się nie przeziębiam w zimie, co ewidentnie jest dużym plusem. Nie jestem tak do końca pewny, czy za raz po morsowaniu mam więcej energii, bo są i takie wejścia kiedy ewidentnie czuję, że ta ze mnie w całości uleciała, ale są i takie morsowania kiedy faktycznie czuję ogromny strzał energetyczny. Najgorzej jest kiedy posiedzę zbyt długo, bo nie mogę wrócić do normalnego rytmu przez dobre kilka godzin.

Co jeszcze ? Najwięcej wysłuchasz w dwóch źródłach, które podam na koniec, ale ja jeszcze chciałem zwrócić uwagę na dwie rzeczy. Przede wszystkim, przełamanie lęku przed wejściem do zimnej wody daje poczucie sprawczości, a to … wiadomo – podnosi nasze samopoczucie i samoocenę. Cóż, z dużą dozą prawdopodobieństwa dobrze jest podnieść sobie oba te „wskaźniki” w inny sposób, ale ten też chyba nie jest najgorszy.

Uczulam jednak żeby ktoś nie pomyślał, że skoro już został morsem to teraz „może wszystko”. Z pewnością nie może, a jedynie przełamał kolejne własne ograniczenie. Co jeszcze ? Otóż, można tam spotkać wielu świetnych ludzi i to kolejny duży plus morsowania ! J

Co warto wiedzieć i dlaczego warto mieć wiedzę

No i na koniec dwa obiecane źródła bo warto wiedzieć jak najwięcej i to zawsze najlepiej w kontekście zupełnie odmiennych spojrzeń na dane zagadnienie ! Otóż, zapraszam Cię do wysłuchania jednego z podcastów Black Hat Ultra, który dotyczy morsowania i stanowiącego kontrę do niego odcinka Niepoważnych treningów. Gdy już wsłuchasz tych dwóch wypowiedzi sięgnij jeszcze do bardziej naukowej i posłuchaj podcastu Skądinąd o tym czy morsowanie jest zdrowe czyli rozmowy z profesorem Łukaszem Małkiem! A finalnie, zachęcam Cię do tego żebyś spróbował, spróbowała sam/a bo dopiero wtedy się przekonasz jak morsowanie działa na Ciebie ! J

A na zakończenie jeszcze jeden tip ! Tak naprawdę łatwiej wejść do zimnej wody przy -10 stopni Celsjusza niż przy +10 stopni Celsjusza ! Cóż woda dalej ma około 0 stopni, więc zastanów się czy łatwiej wejść z zimnego do ciepłego, czy odwrotnie 😉

Jeden Komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *