Blog

Dobry plan prowadzi do porażki ?

Ostatnio trafiłem na mema – oczywiście, bo cóż może być bardziej inspirujące w dzisiejszych czasach ? – w którym padało następujące pytanie: w jakim tempie przeciętny człowiek przebiega 10 km? Nie wiem czy wiesz jak brzmi odpowiedź na to pytanie, albo czy przynajmniej się tego domyślasz ? Cóż, mogę powiedzieć, że odpowiedź jest dość oczywista jeśli głębiej się nad tym zastanowimy – przeciętny człowiek nie biega 10 km !! Ta oto myśl skłoniła mnie do dalszych przemyśleń, które już niekoniecznie dotyczyć będą biegania !

Jak stworzyć dobry plan

Zacząłem od biegania, ale teraz przeniosę się na zdecydowanie szersze pole – biznesu. Cóż, ilu z nas snuje plany co do tego jak powinien wyglądać nasz biznes, czyta kolejne książki odnoszące się do tego jak idealnie go zaprojektować, jak sprawić żeby zarabiał miliony i …. No właśnie problem polega na tym, że przeciętny człowiek nie zakłada tego biznesu, nie podejmuje dalszych kroków. Kończy na tym żeby zdobyć wiedzę, a i to czyni go poniekąd nieprzeciętnym (choć nie ponadprzeciętnym), bo przecież jest spora grupa osób, które z największą chęcią powiedzą, że i owszem, że zaczęłyby biznes, że zrobiłyby to czy tamto, ale przecież nie mają szans, bo życie jest niesprawiedliwe, bo innym się udało i teraz to już zupełnie miejsca nie ma na to żeby udało się także im i cóż zrobić innego jak tylko siąść i płakać ?

Dobry plan prowadzi do porażki

Ostatnio gdzieś czytałem, że dobre nagłówki do tabloidów tworzy się przy wykorzystaniu zdania twierdzącego, które jednak kończy się znakiem zapytania . Nie mam zielonego pojęcia, czy to prawda, choć patrząc na nagłówki w Internecie niewątpliwie wysnułbym tezę, że przynajmniej znaczna część dziennikarzy tej zasadzie hołduje. Ja jednak – poza rzecz jasna tytułem tego wpisu – nie zamierzam stawiać znaku zapytania na koniec tej tezy ponieważ jest więcej niż pewny, że znam bardzo wiele osób, które nie mając planu wcale, albo mając plan na miarę swoich ówczesnych możliwości zaczęły działanie i teraz odnoszą spektakularne sukcesy w swoich branżach, a co najmniej odnoszą jakiekolwiek sukcesy w dziedzinie, którą się zajmują. Znam natomiast znacznie mniej osób, które osiągnęły to samo zaczynając od perfekcyjnego planu. Przyznam szczerze, że znam też całkiem mało osób, które dotarły do takiego punktu mając na początku całościowy plan swoich późniejszych działań ze wszystkimi możliwymi ich szczegółami.

Najwięcej znam jednak osób, które nie zaczęły robić tego co zamierzały czekając momentu, w którym ich plan będzie już doskonały, albo też osób, które stworzyły idealny plan przy czym bardzo szybko go porzuciły bo po rozpoczęciu jego realizacji okazało się, że rzeczywistość nie jest na miarę tego planu. W wielu przypadkach osoby te dochodziły do wniosku, że „w tym kraju nie da się prowadzić biznesu” albo innego analogicznego.

Zamierzenia a rzeczywistość

Cóż, na moje obserwacje najrzadziej zdarza się tak, że przewidzimy wszystko. Przyznam zresztą, że mimo iż należę do ludzi, którzy lubią mieć wysoki stopień kontroli nad procesem (być może nawet życiem?) to jednak zanudziłbym się na śmierć gdyby zawsze wszystko szło zgodnie z planem. Kiedy zaczynałem swoją przygodę z biznesem bardzo szybko uświadomiłem sobie, że planować to ja mogę, ale przede wszystkim to powinienem reagować na to co się dzieje. Najgorszą jednak opcją jest ta, w której samemu przed sobą zaczynamy udawać, że wszystko idzie zgodnie z planem, a ta część rzeczywistości, która do tego planu nie przystaje to co najwyżej nie powinna się wydarzyć. Prorok ze mnie żaden, choć podkreślę, że nie chcę być też „złym prorokiem”, jednak muszę Ci powiedzieć, że to właśnie taka postawa najbardziej przybliża nas do porażki.

Nie musisz być idealny

Pierwsza i podstawowa rzecz, którą warto sobie uświadomić to to, że nie musisz być idealny. Oczywiście możesz być idealnym tyle tylko, że jednak warto mieć świadomość tego, że nawet wówczas nie stanie się bynajmniej tak, że wszyscy będą Cię „ubóstwiać”. Przede wszystkim, wcale nie mała część osób wcale nie szuka osób idealnych, perfekcyjnych i nieomylnych uznając je za sztuczne, nieprawdziwe, a może nawet zakłamane więc także wówczas znajdą się tacy, który uznają, że właśnie przez to, że działasz perfekcyjnie robisz „złą robotę”.

To co powinieneś natomiast pamiętać to to, że ciągle powinieneś się rozwijać, doskonalić, podnosić sobie poprzeczkę. Fakt, nie zawsze da się go osiągnąć ideał na wszystkich płaszczyznach jednocześnie, a nawet nie zawsze da się go kiedykolwiek osiągnąć choćby na jednej z nich nie oznacza wcale, że to cokolwiek złego. Musimy pamiętać, że nie zawsze są też do tego najbardziej idealne warunki, co jednak nie zwalnia nas ani z podnoszenia poprzeczki, ani z przyjmować feedback.

W tym kontekście przypomina mi się pewne, wcale nie tak dawne, zdarzenie. Otóż mój znajomy – który nomen omen bardzo duży nacisk w swoim życiu kładzie na to żeby być bardzo dobry w wystąpieniach publicznych i aby swoimi umiejętnościami komunikacyjnymi skutecznie pozyskiwać klientów do swojego biznesu – zwrócił mi uwagę, że nie widzi progresu w moim podcaście jeśli chodzi o mój warsztat jako mówcy. Zarówno retorycznie, jak i oratorsko nie widać znacznej różnicy między pierwszymi odcinkami, a odcinkami z 2020 r. Dotyczyło to akurat odcinków związanych z tarczą antykryzysową, które pojawiały się na bieżąco wraz z uchwalaniem w tym zakresie nowych rozwiązań prawnych. Faktem jest, że te odcinki z pewnością nie należały do moich najlepszych pod kątem technicznym, a i tym uwaga znajomego była bardzo słuszna. Sęk w tym, że w tamtym czasie, uwzględniając sytuację, która wtedy miała miejsce, uchwalanie nowych przepisów częstokroć w piątek i pojawianie się mojego podcastu w poniedziałek nie miałem możliwości nagrania niczego lepszego, a wiedziałem, że przedsiębiorcy czekają na informację i znaczna część z nim być może nie będzie zwracać nawet uwagi na formę, w której przekazałem im informację. Dla nich będzie istotne, czy wiedzę przekazałem im w sposób zrozumiały i jasny !

Nie znaczy to oczywiście, że uwagi znajomego nie wziąłem sobie do serca ! Nic podobnego, od tego czasu, z lepszym lub gorszym rezultatem cały czas mój warsztat jako mówca podnoszę i staram się żeby było to słyszalne w podcaście ! Gdybym jednak z tego powodu porzucił nagrywanie podcastu, albo też gdyby było tak nie podjąłbym się jego nagrywania wiedząc, że nie jestem najlepszym mówcą to z pewnością nie rozwinąłbym co raz prężniej działającego kanału marketingowego.

Perfekcjonizm Twoim największym hamulcem

Cóż, są oczywiście takie sytuacje, gdy rzeczy powinny się zadziać albo perfekcyjnie albo wcale. Jest to jednak zdecydowana mniejszość rzeczy w życiu, czy na świecie. Przeważnie rzeczy przed wszystkim powinny się zadziać, a potem zostać powtórzone i poprawione. Jeśli o tym zapomnimy to najlepszy plan będzie też najlepszą drogą do porażki, bo cóż nam po nim jeśli oczywistym jest, że nigdy, ale to nigdy nie wdrożymy go w życie ! Najczęściej natomiast nawet najmniej zaplanowane działanie, jeśli cały czas będziemy je korygować i poprawiać, finalnie doprowadzi nas do sukcesu, bo sukces osiąga się tylko poprzez podnoszenie naszych kwalifikacji i umiejętności, które odbywa się w działaniu, a nie w próżni kolejnych szkoleń, czy niewdrożonych książek !

… i ego też !

Nie wiem czy pamiętasz od czego zacząłem ten tekst ? Od pytania w jakim tempie przeciętny człowiek przebiega 10 km. Odpowiedź brzmiała, że przeciętny człowiek nie biega 10 km. To mogłoby popchnąć Twoje ego do twierdzenia, że skoro zrobiłeś to, czy tamto to stałeś się nieprzeciętnym człowiekiem ! Być może tak jest. Nie zapominaj jednak, że to, że zrobiłeś coś czego nie robią przeciętni ludzie nie czyni Cię jeszcze nieprzeciętnym człowiekiem ! Oznacza to co najwyżej tyle że nie mieścisz się już w granicach przeciętności, a jedynie niekiedy oznacza znacznie więcej !

Finalnie, to że dany tekst dobrze pasuje do motywacyjnego mema dla biegaczy nie czyni go jeszcze prawdą o czym przede wszystkim powinieneś pamiętać !

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *