Blog

Ultra drogą do sukcesu!

Jeszcze zanim przebiegłem swój pierwszy w życiu maraton wielokrotnie słyszałem, że ludzie którzy „tego dokonali” odnoszą już potem „same sukcesy” bo jednak „żeby przebiec maraton trzeba być niezmiernie zdeterminowanym i potem jest już tylko z górki”. W zasadzie już od samego początku ta teza wydawała mi się mocno podejrzana bo jaki w końcu związek z dla przykładu prowadzeniem firmy ma to, że przebiegłem nieco ponad 42 km i w przeciwieństwie do prekursora tego dystansu nie umarłeś ? W sytuacji, gdy zdecydowałem się na swoje pierwsze ultra miałem zresztą okazję usłyszeć jeszcze dalej idące „tezy”, a mianowicie, że osoby które biegają ultra cechują się tak niebotyczną odpornością psychiczną na wszystko to co ich spotyka, że „po ultra życie będzie już tylko prostsze bo wszystko co trudne zostawisz daleko za sobą”.

Teraz kiedy mam już pewne doświadczenie w tych kwestiach pozwól, że przedstawię Ci swoje zdanie w tym temacie, które być może nawet będzie dla Ciebie zaskakujące !

Maratończyk.

Maratończyk to tytuł filmu, ale i osoba która przebiegła maraton. Oczywiście to słowo pojawia się też w kilku innych kontekstach, ale nie ma w kontekście, o którym chcę napisać większego znaczenia. W zasadzie nośne słowo, chociaż nie sposób nie zauważyć, że o prekursorze tego biegu nie koniecznie korzystnie wypowiada się obecnie w memach. Raczej pojawiają się na jego temat stwierdzenia, że jak to jest, iż tyle osób przebiegło te 42 km i nie umarło, a on jeden przebiegł i umarł i to właśnie na cześć tego biegu obecnie wszyscy ten właśnie dystans nazywamy w ten oto sposób.

Abstrahując jednak od memów, prekursorów i tym podobnych kwestii powstaje pytanie, czy jednak to właśnie maraton jest tym przez co stajemy się tak niezmiernie silni ? Czy w przypadku stron coach’y i trenerów biznesu powinniśmy zaufać właśnie tym, którzy w pierwszym zdaniu piszą o tym, że przebiegli maraton „i to w czasie poniżej 4 godzin” ? Jeśli jeszcze tego nie wiesz to powiem Ci w tajemnicy, ze jest wielu doradców, którzy od tego zaczynają opowieść o sobie. A może powinniśmy zaufać dopiero takim osobom, które przebiegły dystans ultramaratoński ? Chociaż równie dobrze może chodzić tu o kogoś kto biega maraton poniżej 3 h. Chociaż istnieje też szansa, że prawdziwym wynikiem jest dobry czas na dystansie 1000 m. Chociaż nie, jeśli ktoś nie biega to najprawdopodobniej będzie jednak zdania, że tym osoba jest „lepsza w bieganiu” im dłuższy dystans przebiegła, a nie im szybciej przebiegła dystans krótki. Strasznie to wszystko wydaje się poplątane, a podstawowym pytanie może okazać się to jedno z najbardziej filozoficznych pytań, czyli: „Co ma piernik do wiatraka?”.

Trening czyni mistrza

Z perspektywy czasu chciałbym jednak głośno powiedzieć, że w żadnej mierze przebiegnięcie maratonu, czy ultramratonu, a nawet rekord na biegu na 100 m, czy 1000 m nie daje Ci żadnej z tych cech, o których tak wiele kiedyś słyszałem ! Tu faktem jest, że jest oczywiście, że takie osiągnięcie nie pozostaje bez wpływu na nasze dalsze rzeczy. Pewnie u większości osób przebiegnięcie maratonu, czy ultramaratonu powoduje wzrost pewności siebie, ale z tego jeszcze nie stajemy się „niepokonani” o czym warto pamiętać ! Co więcej, pozwolę sobie postawić tezę, że od niczego nie stajemy się niepokonani i jednak warto mieć respekt przed innymi ludźmi, czy przed życiem w ogólności. Bywają bowiem takie momenty, że wszystko idzie tak bardzo po naszej myśli, że się o tym zapomina.

Jest jednak coś co ma znaczenie dla naszego codziennego życia, a jest związane z biegami ultra, maratonami, czy w ogóle regularnym uprawianiem sportu ! Tym „czymś” jest konsekwencja, determinacja, pokora ale i potrzeba dążenia do celu połączona z odpornością na pojawiające się po drodze trudności! To wcale nie na samym biegu ultra, maratonie, czy podczas innych zawodów uczymy się tych cech. Tych cech uczymy się podczas treningów, które zajmują nam zdecydowanie więcej czasu niż same zawody. Treningów, które zdecydowanie trudniej wkomponować nam w prozę życia niż zawody, w których udział  większości przypadków zajmuje nie więcej niż dwa dni !

Trening czyni mistrza !

Wydaje mi się, że powiedzenie „Trening czyni mistrza” ma zdecydowanie bardziej realny sens niż może się nam wydawać z tego powodu, że co raz częściej jest ono używane w przeróżnych kontekstach niemających realnego odniesienia do istoty zagadnienia ! Do sukcesu prowadzi nas bowiem nie samo ostatnie działanie, które „przełamuje falę”, a ciąg wszystkich tych, które następowały wcześniej i które były realnie niezbędne do tego co na końcu przynosić może co prawda łzy, lecz co ważne będą to jednak łzy radości ! To właśnie trening prowadzi nas do sukcesu, a mówiąc bardziej ogólnie nigdy nie jest tak, że to ta ostatnia rzecz, która poprzedza sukces doprowadziła nas do niego. Zawsze były to raczej wszystkie te rzeczy, które przez innych nawet nie były przesadnie zauważane jeśli w ogóle, a które wiązały się z naszym zdeterminowaniem, konsekwencja i wielokrotnymi powtórzeniami i próbami !

Dlaczego nie mówisz jakie to trudne ?

Kiedyś znajomy spytał mnie dlaczego nigdy nie piszę i nie mówię o tym ile kosztuje mnie codzienne bieganie. Rzecz jasna, gdybym od zawsze był sportowcem to może koszt tego byłby niemal żaden. Zarówno jednak ja jak i ten kolega doskonale wiemy, że nie byłem „od zawsze sportowcem”, a jeszcze stosunkowo niedawno borykałem się ze sporą nadwagą, a mój styl życia pozostawiał wiele do życzenia. Co jednak ciekawe, jego pytanie mnie zaskoczyło. W pierwszej chwili pomyślałem, że to przecież nic takiego, że biegam tak codziennie bo przecież to lubię. Kiedy jednak zacząłem się nad tym głębiej zastanawiać to stwierdziłem, że drugim powodem braku takiego komunikatu jest i to, że wydawało mi się oczywiste, że wszyscy wiedzą z jednej strony, że żeby „od zera” w dziewięć miesięcy przejść do ultramaratonu to nie dość, że trzeba lubić bieganie to jednak przede wszystkim trzeba być diabelnie konsekwentnym i zdeterminowanym ! I tu jest poniekąd „pies pogrzebany” bo wydaje mi się, że choć nie uczyni to 100% populacji to znaczna część osób nie komunikuje tego, że swój sukces zawdzięcza nie tyle ostatniemu działaniu a wszystkiemu co je poprzedzało, gdyż uznają tę prawdę za więcej niż oczywistą. Z drugiej strony jest też znaczna część osób, które uważają, że w przeciwieństwie do innych nie był im dany „talent” i z tego powodu nie są w stanie osiągnąć określonych rzeczy. Zapominając zupełnie, albo ucieka im to z pola widzenia, że to ostatnie działanie, to właśnie, które stanowi o finalnym sukcesie poprzedzała niebagatelna praca i wysiłek osoby, która osiągnęła choćby najmniejszy sukces w danej dziedzinie !

Praca, praca i jeszcze raz praca

Właśnie lekko przearanżowany ten tekst ponieważ dzisiaj po raz kolejny przekonałem się, że często ucieka nam z pola widzenia ile pracy wymaga finalny rezultat ! Otóż właśnie teraz wychodzi pierwsza książka, której jestem współautorem. Jest to Prawo dla Biznesu. E-commerce

Otóż i tym razem odbyłem rozmowę, w której przyszło mierzyć mi się z tezą, że samo pisanie książki było trudnym procesem. Rzecz jasne, absolutnie nie twierdzę, że samo pisanie książki nie było żmudną pracą, której efektem chcieliśmy uczynić książkę, która odpowie realnym potrzebom rynku, czy mówiąc inaczej przedsiębiorców. Realnie jednak z mojej perspektywy sprawa wygląda tak, że największą część pracy trzeba było włożyć znacznie wcześniej. Z jednej strony, co wydawać by się mogło oczywiste, a może jednak umknąć – w zdobycie wiedzy i doświadczenia umożliwiającego stworzenie tej książki. Z drugiej strony, w kilkuletnie nagrywanie podcastu Prawo dla Biznesu i publikowanie wielu, ale to naprawdę wielu merytorycznych artykułów, aby w tym roku pojawiła się w ogóle propozycja wydania książki z jednym z największych wydawnictw w Polsce ! Po raz kolejny okazuje się, że realna praca to nie ten moment, w którym odnosimy sukces, a wszystkie te momenty, które niekiedy nie są nawet zauważalne, a których zwieńczeniem jest sukces ! Tym samym robię tu pewną pętle do jednego z ostatnich artykułów dotyczących talentu i uzupełniam go o informację, że ta wiedza towarzyszyła mi w zasadzie od dziecka. Moja babcia zawsze powtarzała, że geniusz to 99% pracy i 1% talentu! Z tą też myślą chcę Cię dzisiaj zostawić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *