Blog

Ultra Życie, czyli Mały Szlak Beskidzki dla Filipa w 29 godzin

Tym razem wpis raczej utylitarny niż mający na celu przekazanie jakiś moich własnych przemyśleń. Otóż, dotyczy on pierwszego w moim życiu projektu charytatywnego, którego jestem (współ) organizatorem razem z moim kolegą jeszcze z czasów liceum – Tomkiem Majnuszem !
Filip Mały Wojownik potrzebuje pomocy !

Od razu przejdę do sedna ! Zanim powiem co konkretnie będzie wyzwaniem, które razem z Tomkiem podejmujemy przedstawię Ci jakiemu celowi charytatywnemu przyświecę będzie nasze przedsięwzięcie ! Otóż chodzi o Filipa, którego rodzice nazywają Małym Wojownikiem ! Siedmiomiesięczny Filip jest po ciężkim wypadku! Ma uszkodzoną prawą półkulę mózgu, usunięty duży fragment kości czaszki, cofający się niedowład połowiczny, poważne problemy z widzeniem. Maluch nie traci jednak pogody ducha i zapału do poznawania świata, co napędza go do ćwiczeń i wzbudza nadzieję na częściowe odzyskanie sprawności. Nawet jeśli nie jesteś lekarzem myślę, że nie budzi Twoich wątpliwości, że Filip potrzebuje pomocy ponieważ koszty rehabilitacji i leczenia są na tyle znaczne, że przekraczają możliwości jego rodziców ! Nawet jeśli nie jesteś rodzicem myślę, że czujesz, że Filipowi warto pomóc !

Celem zrzutki, którą chcemy promować dzięki temu projektowi biegowemu jest uzbieranie funduszy na leczenie i rehabilitację maluszka. Pomyśl o tym w ten sposób – Ty teraz odpuszczasz sobie jedną kawę i wpłacasz środki na Filipa TUTAJ

A jeśli będzie nas odpowiednio dużo już za kilka lat Filip będzie mógł tak jak inni, tak jak Ty cieszyć się życiem w takim wymiarze jak zasługuje na to każdy człowiek ! Odpuść sobie dosłownie jedną kawę na mieście wpłacając jednocześnie 15 zł na rzecz Filipa, a zmienisz jego przyszłość ! Pamiętaj, że nawet Mali Wojownicy tacy jak Filip potrzebują wsparcia, a tym razem to właśnie Ty możesz być tym, który go udzieli ! Jeśli udostępnisz ten artykuł na swoich social mediach albo wyślesz go znajomym to oczywiście już bardzo dużo, ale bądźmy szczerzy – Filip bardziej niż „lajków” i „fejmu” potrzebuje prawdziwych pieniędzy ! Dlatego nawet jeśli kompletnie nie jesteś w stanie w żaden sposób wykrzesać więcej ze swojego budżetu to oddaj dla Filipa nawet 3 zł ! Jeżeli każdy tak zrobi uzbieramy naprawdę masę pieniędzy, a nie uwierzę Ci jeśli powiesz, że 3 zł także nie jesteś w stanie darować Filipowi !

Jak będziemy promować zbiórkę na Filipa, czyli indywidualny projekt biegowy

Mówi się, że indywidualne projekty biegowe powinny rozpalać wyobraźnię. Czy więc Mały Szlak Beskidzki ją rozpala ? Z dużą dozą prawdopodobieństwa zależy to od tego kogo konkretnie o to spytasz ! Nie oszukujmy się, nie jest to projekt na miarę Romka Ficka innych herosów biegowych …. Naszą wyobraźnie jednak ten projekt rozpalił i postanowiliśmy go przebiec z 11 na 12 września 2020 r. mieszcząc się w czasie 29 h ! Dlaczego akurat taki wybór ? Nie jest to przecież nawet najdłuższy ze szlaków beskidzkich, bo w tej kwalifikacji jest on czwarty.

Otóż naszym zdaniem w ultra ważne są dwie kwestie – przekraczanie własnych możliwości oraz …. zdrowy rozsądek połączony rzecz jasna z odrobiną szaleństwa ! Niestety żaden z nas nie jest jeszcze w gronie najbardziej doświadczonych ultrasów i co prawda dystans 100 km był już w naszym zasięgu, to jednak powyżej tego dystansu każdy kolejny kilometr potrafi zrobić niebagatelną różnicę, a 110 km nie przekroczył jeszcze żaden z nas ! Co więcej, z naszej perspektywy dodatkowym wyzwaniem jest to, że co prawda biegniemy w dwóch, jednak w formule self – suportu, czyli bez wsparcia innych osób, które mogłyby nam dla przykładu dostarczać na trasie prowiant, czy wodę. Stanowi to dodatkowe utrudnienie i to bez dwóch zdań przez co całe wyzwanie jest jeszcze ciekawsze ! Gdybyś jednak mijał nas na szlaku i chciał nas wesprzeć, choćby dobrym słowem, to pamiętaj, że do formuły self – suportu nie będziemy podchodzić przesadnie radykalnie więc śmiało możesz do nas dołączyć 😉

Dlaczego Mały Szlak Beskidzki ?

Dlaczego wybraliśmy tę właśnie trasę ? Ponieważ uważamy, że da nam w kość, a jednocześnie, że będziemy się na niej świetnie bawić i finalnie jesteśmy w stanie ukończyć ją zgodnie z założeniami ! Chcąc powiedzieć o Małym Szlaku Beskidzkim bez przesadnych emocji można rzec, że cały szlak turystyczny ma długość 137 kilometrów, jest znakowany kolorem czerwonym, biegnącym od Straconki w Bielsku-Białej (Beskid Mały) po Luboń Wielki (Beskid Wyspowy). Całość trasy składa się z około 44 km Beskidu Małego, następnie z około 70 km Beskidu Makowieckiego, a finalnie z około 21 km Beskidu Wyspowego. Na bardziej emocjonujący opis mamy nadzieję, że poczekasz do momentu kiedy będzie to relacją po naszym biegu ! Na teraz mam nadzieję, że udało się nam w Twojej wyobraźnie rozpalić choćby płomyk !

Czy poza argumentami pragmatycznymi związanymi z ilością czasu wolnego oraz możliwościami nóg jeszcze coś spowodowało, że wybraliśmy tę właśnie trasę jako miejsce realizacji projektu ? Myślę, że w przypadku nas obu znaczenie miało także i to, że nie jest to najbardziej oblegana trasa, a wręcz pozornie jest to trasa, której niektórzy nie przypisują przesadnej atrakcyjności i przez to potrafi być całkiem pusta. Ultra to zarówno możliwość poznania innych, jak i samych siebie a do jednego i drugiego niekiedy potrzebna jest też cisza i brak kontaktu z cywilizacją ! Poza tym wierzymy, że szczególnie w takich miejscach jak Mały Szlak Beskidzki, jeśli przychodzi się żeby dostrzec piękno przyrody to właśnie ono będzie na nas czekać !

Dlaczego zdecydowaliśmy się na indywidualny projekt biegowy, a nie szukamy jakiegoś bardziej zorganizowanego biegu ? Nie, nie będzie tu chodzić o COVID-19 ! Przede wszystkim wynika to z tego, że w naszych głowach pojawił się pomysł dodania do naszej pasji celu charytatywnego i ten bieg chcemy dedykować Filipowi, który – jak piszą o nim jego rodzice – jest Małym Wojownikiem walczącym o zdrowie !

A kim my jesteśmy, że podejmujemy to wezwanie ?

Na koniec kilka słów o nas ! Piotr Kantorowski jest na co dzień mężem, ojcem przedsiębiorcą, radcą prawnym i podcasterem. Tomasz Majnusz jest na co dzień mężem, ojcem, radcą prawnym i menadżerem. Do tego obaj jesteśmy prawnikami przez co cały projekt jest jeszcze mniej typowy! Jak widzisz, na co dzień nic pozornie nie łączy nas z bieganiem, ani z działalnością charytatywną jednak niekiedy jest tak, że człowiek ma potrzebę dać z siebie wszystko nie po to żeby otrzymać cokolwiek w zamian, a po to żeby dać komuś choć trochę siebie !

Jeśli chodzi o sam indywidualny projekt biegowy to powstał on zupełnie spontanicznie i jest dowodem na to, że koledzy z liceum nie koniecznie muszą się spotkać na piwie, a mogą to zrobić w znacznie lepszym otoczeniu i warunkach, nie mówiąc już o znaczeniu, czy skutkach takiego spotkania !

Patronat nad tym wydarzeniem sprawują:

Tu możesz dać coś od siebie dla Filipa: zrzutka.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *