Blog

Czasami, gdy świat Cię przytłacza warto jednak dołożyć element

Tak na sto procent nie wiem czy przechodziłem już syndrom wypalenia zawodowego. W każdym razie około trzy lata temu miałem daleko idące poczucie, że tak właśnie jest. Obecnie tego poczucia nie mam, więc nawet jeśli w tamtym czasie nie przechodziłem wypalenia zawodowego to jednak z całą pewnością obecnie czuję się lepiej niż wtedy.

Nie będę Cię jednak tym razem zadręczał tym jak doszedłem do tego punktu, w którym całe szczęście już nie jestem. Pewnie w dużej mierze wynikało to z tego, że na pewnym etapie odskocznią od bardzo intensywnej pracy stała się dla mnie praca mniej intensywna. Od tej ostatniej raczej nie miałem już zbyt wiele odskoczni, bo szkoda było mi czasu na coś innego niż praca. No i wiadomo – bez znaczenia co robisz, ważne żeby cały czas myśleć o pracy. Na pewno wpłynie to pozytywnie na merytoryczną stronę pracy, jak i na sam biznes. Pozostawiam te twierdzenia bez komentarza. Jeśli tak masz to czytaj dalej, bo akurat tym razem wyjście z tej sytuacji, które Ci zaproponuję jest o jeden krok dalej niż mógłbyś spojrzeć, a przez to być może zupełnie niechcący ten krok „popełnisz”. Jestem bowiem przekonany, że w takim stanie ducha jak ten, o którym wspomniałem wcześniej świadomie i dobrowolnie nie dasz się przekonać do poszukania chociaż namiastki „czegoś innego” niż tylko praca, która przecież powinna pochłaniać 1000% Twojej energii, czyż nie ? Bo przecież kiedy Ty śpisz to może stać się nawet tak, że ktoś przejmie Twoich Klientów, na których pierwszy sygnał połączenia, czy maila wysłanego w środku nocy nie zareagowałeś natychmiast.

Punkt wyjścia

U mnie było tak. Rozwijałem firmę i szukałem wiedzy z równych, nie tylko mojej, dziedzin. Krótko mówiąc, jak zaczynasz i nie koniecznie masz przesadnie duże budżety na marketing i tym podobne działania to szukasz wiedzy. Kiedyś (być może ktoś kto to czyta pamięta jeszcze „początki internetu”) z tym szukaniem wiedzy było inaczej, ale teraz mamy przecież „całego” YouTube i „wszystkie” podcasty. Do tego rzecz jasna jeszcze blogi. Wiedzy jest tak dużo, że w zasadzie nie sposób ją całą „przerobić”. Na szczęście w 2016 r. tej wiedzy było zdecydowanie mniej. Jeśli dodatkowo byłeś jeszcze tak zapracowanym człowiekiem, że w zasadzie wchodziło w grę pochłanianie tej wiedzy tylko w formie audio „przy okazji” innych czynności to tej wiedzy była całkiem ograniczona ilość. Przede wszystkim jednak w tamtych czasach, z mojej rzecz jasna perspektywy, były dwa podcasty, które miały na mnie największy wpływ. Była Mała Wielka Firma, którą znałem jeszcze przed tym jak dowiedziałem się, że jest ona podcastem oraz Lepiej Teraz, który – pozwolę sobie użyć tego sformułowania – zauroczył mnie od pierwszego przesłuchania. Prócz tych dwóch podcastów, na rok 2016 i 2017 było rzecz jasna wiele innych jednak te dwa były kluczowe. Były najważniejsze. Co więcej, takie pozostały chyba do dzisiaj mimo, że obecnie poszedłem w kwestiach materiałów do słuchania w zupełnie inne rejony i częściej włączę podcast taki jak Black Hat Ultra niż podcast biznesowy.

Droga

Nie, nie chodzi mi o to, że jeśli czujesz się przytłoczony to powinieneś zacząć słuchać podcastów. Pewnie będzie to miało na Ciebie pozytywny wpływ jeśli otworzysz się na nowe treści, ale …. Od dołożenia kolejnego przepływu informacji, które co więcej będziesz chciał, żeby były utylitarny może wiele się w Twoim życiu nie zmienić. Niemniej jednak, u mnie rok 2016 i 2017 upływał w zasadzie pod znakiem słuchania co raz to nowych podcastów i co raz to większą nimi fascynacją. Na szczęście, równolegle z tym zaczęły się w mojej głowie pojawiać myśli, że – jak to mawiają dorośli i poważni ludzi – „też bym tak chciał”. Moje myśli na tamten moment można było określić jako mieszanka stwierdzeń typu „to fascynująca przygoda” i „to doskonały pomysł na marketing firmy”. W zasadzie nie do końca wiedziałem jak „ta fascynująca przygoda” może faktycznie wyglądać, ani nawet jak można wykorzystać „doskonały pomysł na marketing” ale myśli w mojej głowie co raz bardziej szły w kierunku „dania sobie szansy” jako podcaster. Wtedy też pojawiła się pierwsza edycja kursu Marka Jankowskiego, w którym uczył on jak zrobić podcast. Oczywiście już prawie ją kupiłem ale jednak finalnie stwierdziłem, że to nie najlepszy moment. Przy drugiej edycji jednak „coś we mnie pękło” i kupiłem kurs.

Droga dla zaawansowanych

Jak dziś pamiętam, że kurs w formie audio przerobiłem drugiego dnia po zakupie bo tak się szczęśliwie złożyło, że w zasadzie sporą część dnia spędzałem w trasie do Ustrzyk Dolnych, gdzie miałem wziąć udział w przesłuchaniu świadka. Tych modułów kursu, które są w formie wideo w większości nie przerobiłem do dzisiaj. Pewnie to źle, bo mam świadomość, że technicznie mój podcast nie jest najwyższych lotów, a co więcej jego montaż nie tyle nawet chcę co muszę zlecać żeby jakoś to brzmiało. Pisze jednak tutaj, jak jest, a nie jak chciałbym żeby było.

Co prawda chwilę zwlekałem z tym żeby zacząć nagrywać, ale ruszyłem z tym prędzej niż później. Szczegóły dotyczące tej kwestii opowiem Ci już niebawem, a dzisiaj powiem jedynie tyle, że w właściwy sobie sposób nie zaczynałem bynajmniej od wyboru sprzętu, a pierwsze kilka odcinków nagrałem na telefon. Nie wiem czy to jeszcze teraz „przejdzie”, ale w 2018 r. najwyraźniej przeszło ….

Wędrowiec spotyka ….

Ok trochę to infantylne, ale skoro „droga” to jest i „wędrowiec”. Krótko mówiąc, jak tylko zacząłem nagrywać z myślą o pozyskaniu nowych klientów dla Kancelarii to bynajmniej pierwszą rzeczą, która „się stała” nie byli nowi klienci. Pierwszą rzeczą, która „się stała” był przede wszystkim bardzo dobry feedback od znajomych i nie tylko znajomych osób. Ok, to też nie tak, że głosów krytyki nie było, ale było ich niezmiernie mało i ewidentnie miałem poczucie, że jest to krytyka konstruktywna, a nie tak zwany hate. Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że z tej konstruktywnej krytyki powinienem się bardzo cieszyć szczególnie, że nie dotyczyła ona merytoryki, a oczywiście obróbki dźwięku.

Drugą rzeczą, która się stała były natomiast zupełnie nowe znajomości z ciekawymi ludźmi, które to znajomości pozwoliły mi się rozwinąć jako jednostka. Bo inaczej jest słuchać ciekawych treści, a inaczej jest poznać ciekawych ludzi. W tym ostatnim przypadku inspiracja jest nieco dalej idąca, to jest łatwiej nam znaleźć impuls do poszukiwania sposobu na wprowadzenie zmian u siebie.

A gdyby tak dodać jeszcze jedną rzecz ?

Innymi słowy, za zwyczaj jest tak, że gdy dokładasz jedną rzecz, która wcześniej nie wchodziła w Twój plan dnia zaczynasz poznawać nowych ludzi. Te spotkania potrafią być inspirujące, a przede wszystkim potrafią dać człowiekowi do myślenia. Oczywiście z samego myślenia zmiany się bynajmniej „nie zadzieją” ale jeśli dasz im szansę, a przede wszystkim jeśli masz potrzebę zmiany to okazja jest do tego wówczas wyśmienita.

Zresztą ten sam schemat znajduje potwierdzenie także w innych momentach mojego życia. Nie wchodząc przesadnie w tematykę biegania tu także ewidentnie sprawy ułożyły się w ten sposób, że pierwotnie nie znałem z tego środowiska w zasadzie nikogo, a obecnie tak wiele osób wśród biegaczy mnie inspiruje, że ewidentnie to środowisko ma na mnie znaczący wpływ i – co najmniej w mojej ocenie – pozwala mi się rozwijać.

A gdyby tak w zaparte pozostać przy starym ?

Ok nie mam pojęcia co by wtedy było. Być może miałbym obecnie olbrzymią międzynarodową Kancelarię, której ewidentnie teraz nie mam. Śmiem jednak twierdzić, że najrzadziej jest tak, że przez jeszcze bardziej intensywne powtarzanie tych samych rzeczy stajemy się w nich znacząco lepsi. Być może pewien progres się pojawia, ale jest on nieznaczny. Gdy jednak na pewne sprawy popatrzymy lekko od innej strony od razu potrafi się one zmienić. Zmiana kąta patrzenia potrafi drastycznie zmienić punkt widzenia ….

W każdym razie bardzo mnie cieszy, że dzisiaj nawet bardziej niż kiedyś da się ze mną porozmawiać na tematy inne niż praca zawodowa i choć ta jest dla mnie bardzo ważna to jednak nie przysłania mi ona reszty świata. Gdy bowiem popatrzymy z perspektywy globalnej to okazuje się, że pewne rzeczy nie powinny mieć przez nas danego aż tak dużego znaczenia bo po prostu go nie mają. Inne z kolei kwestia, mają ogromne znaczenie, a my nie potrafimy im nadać w zasadzie żadnego. Do tego jednak, żeby spojrzeć na pewne kwestie szerzej przydatne jest czasami dołożyć ten dodatkowy element, bo gdy dla odmiany kolejny element odejmiemy to może okazać się, że jeszcze bardziej tracimy szerszy kontekst niż miało to miejsce wcześniej ….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *