Blog

Padłeś? Powstań!

Ok, wiadomo – to tekst jednej z reklam napoju energetycznego. Pytanie tylko, czy nie ma w tym sloganie szerszego kontekstu ? W mojej ocenie jest bo chcąc dążyć do zmiany tak często zdarzy Ci się upaść, że … jeśli nie nauczysz się powstawać to może być problem. Może to nawet nie być problem, a Twój sposób na życie. Ile przecież osób chodzi i powtarza, że nie było im dane, a Ci co mają to na pewno ukradli, albo dostali. Też chcesz być w tej grupie ?

Nie zrozum mnie jednak źle – w żadnej mierze nie namawiam Cię do tego żebyś dawał sobie przyzwolenie na upadek. Wręcz wyrażę swoje zdanie, że jakiekolwiek „cheat day” jest mocno niewskazane. Wiadomo, że zawsze więcej razy ulegniemy niż damy sobie na to przyzwolenie, więc zakładając, że odpuszczasz jeden dzień z założenia to już niemal 15% czasu masz odpuszczone. Jak więc tylko podwinie Ci się noga to wyjdzie już pewnie 30% a to tylko równia pochyła do tego żeby finalnie całkiem odpuścić. Bo przecież już dwa dni nie robiłem, to i trzeci pewnie nie wyjdzie, więc może zacznę od przyszłego tygodnia ? Patrząc od drugiej strony, jeśli nie dajesz sobie prawa do odpuszczenia to jeśli nawet podwinie Ci się noga to w najgorszym wypadku osiągniesz 80% zamierzonego efektu. Nawet jeśli osiągniesz go mniej to jednak i tak zawsze więcej niż gdy dasz sobie jeszcze dodatkowe przyzwolenie na odpuszczanie.

Przede wszystkim jednak nie możesz tracić z pola widzenia, że jeśli chcesz zmiany to ona powinna być stała, a nie czasowa. Jeśli chcesz przejść na dietę to idź do dietetyka. Ja z całą pewnością nie mówię o przejściu na dietę, a o zmianie myślenia o wielu kwestiach, które są nieodłączną częścią każdego dnia. Ci, którzy nie walczą z nadwaga śmieją się, że oni przecież są także na diecie, a ich dietetykiem jest klaun z restauracji Złote Łuki. Dla Ciebie też wskazanym będzie jeśli Twoje codzienne jedzenie stanie się Twoją dietą, a nie odwrotnie przy czym proponuję Ci jednak wybrać innego dietetyka.

Żebyś mnie jednak dobrze zrozumiał. Nie będę namawiał Cię na weganizm, czy wegetarianizm, nie zamierzam przekonywać Ci do biegania, a już na pewno nie zamierzam Ci mówić co powinieneś robić. To Twoja decyzja ! Ja podjąłem pewne określone kroki i mogę powiedzieć, że jeśli chcesz schudnąć i zacząć biegać to ta metoda … u mnie zadziałała ! Czy zadziała u Ciebie ? Masz dostatecznie dużo samozaparcia żeby to sprawdzić ? Jeśli odpowiesz sam sobie twierdząco to pamiętaj tylko żeby nie zakładać z góry, że zrobisz wszystkie rzeczy, które Ci rekomenduje ale jedynie w kilkudziesięciu procentach. Wtedy z założenia lepiej odpuść temat bo szkoda się męczyć kiedy szansa niepowodzenia jest niemal 100%.

Jeśli jesteś gotowy na wyzwanie załóż z góry, że nie wszystko Ci wyjdzie i po każdej porażce trzeba się podnieść. Nie zakładaj jednak z góry, że pewne rzeczy odpuścisz, bo wtedy gdy jeszcze dodatkowo coś Ci nie wyjdzie to bardzo wątpliwym jest, czy przebywanie jednego dnia w tygodniu na diecie dalej pozostaje dietą, albo czy bieganie raz na miesiąc to dalej bieganie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *